Avant Garde. Strona: 45

Dodano: 2009-11-03 18:30

Jezu, kobity się same w objęcia pchają, trzeba korzystać :D

Kamon bejbe, lajt maj fajer - mamy butelkę, będziemy rozpijać. A jak jakiś chłop się napatoczy to weźmiemy w jasyr. Sprzeda się na targu niewolników, będzie mamona na dalsze ekscesy :D


pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html


Dodano: 2009-11-03 18:33

Pijmy, pijmy, byle do rana :twisted:
<wznosi toast, witając przybysza lekkim ukłonem i drugą dłonią rozniecając płomień w palenisku>



Rose, czyżbyś chciała porzucać się piaskowymi kulami?

Powiadaj Zgredzie, cóż tam się ino u Ciebie działo, przez ten czas, gdyś u nas nie był :twisted:



Dodano: 2009-11-03 18:38

Toć kapitan to chłop, ale jego to szkoda dobry jest i łaskawy czasem da nawet klapsa :wink: i rekę pocałować. Tego kwiatu to pół światu, na pewno coś się nawinie :wink: No właśnie opowiadaj...gdzieś to był jak Cie nie było.

Kapitanie nie się rzucać ino w Cię



Dodano: 2009-11-03 18:41

W ciupie siedziałam. Mówię wam jak fajnie. Żyć nie umierać. Ale się skapnęli że mają nadmiar na pokładzie i wywalili z ciepłej celi. Jakieś te ludzie się zrobiły nieżyczliwe teraz. Znowu się przyjdzie szwędać po świecie. Ale - jeśli butelka będzie pełna i do kogoś się nocą można będzie przytulić, to znów wchodzę w tułacze życie.


pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html


Dodano: 2009-11-03 18:41

<mruknął podstępnie, okopał się szybko w piaskowej twierdzy>



<i chyżo w Rose piaskową kulką mierzy>

Mnie? :twisted:

&lt;rzucił, aż kulka śmignęła w powietrzu, rozsypując się po włosach Kamratki niczym kometa&gt;

Zgredzie, toż to nie od dziś wiadomo, jak przyjemne jest tulacze życie :wink:
Tułacze zresztą też



Dodano: 2009-11-03 18:54

Dobra...kapitanie jesteś u Zgreda A kapitan rzuca się piaskiem :twisted:

Jak masz pełną flaszkę to zapraszam ku mnie, bo z kapitanem to różnie, różniście możne być. To mówisz ze w ciupie jest fajnie, to może i ja bym mogła się tam wybrać. A mają tam ciepła wodę, dżakuzi i zimne drinki ? :)



Dodano: 2009-11-03 18:54

- "Ta jes kapitanie" - burknął Zgred dla odwrócenia uwagi a ręce błądziły już po piasku w celu utoczenia porządnej amunicji


pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html


Dodano: 2009-11-03 18:56

&lt;uważnie przyglądał się poczynaniom Zgreda, popijając róg wonnego rumu&gt;
Cóżesz, cóżesz tam szukasz przyajcielu...? 8O



Dodano: 2009-11-03 19:03

- Eeeeee, ten tego, drewniany cycek mi w piach upadł, i tak sobie go szukam, bo to pamiątka po dziadku.


pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html


Dodano: 2009-11-04 07:23

:lol:

&lt;obudził się odrętwiały, na kupie piachu, pośrodku stosu butelek i chwycił za bolącą głowę&gt;

Uojej, toż ci była noc. - stwierdził wspominając zeszłowieczorne harce, bitwę na piaskowe kulki, snucie dziwnych historii przy ognisku, tańce i huk hulaszczych pieśni. Przewrócił się na plecy i począł robić orzełka na piachu, wpatrując się w niebo, na które - z wolna - pięło się złociste Słońce.



Pamiętał gonitwę po wydmach. O-mało-co upadek w przybrzeżne wody. Pieczenie zdobycznych ryb na rożnie. Przysmażenie sobie łogona na owym ogniu.

Łogona 8O - obiło się echem w jego umyśle i nagle usiadł jak poparzony, spoglądając na osmoloną końcówkę swego ogoniska. Już nawet nie pamiętał, jak doszło to owego wypadku. Szczerze mówiąc, to po dziesiątej baryłce rumu wogóle nic nie pamiętał. Wszystkie wizje zlewały się z sobą, tworząc bezkształtną, senną, breję, przyprawiającą o mdłości.

Usłyszał pomruk.

Spojrzał na Pocę, który zdołał ich odnaleźć na plaży. Kocur siedział nad resztkami kolacji i zajadał je łapczywie.

Spojrzał na towarzyszy.

Zgred i Rose spały w najlepsze w prowizorycznych, usypanych z piachu, śpiworach.

- To może dla odmiany... - pomyślał, wstając, po czym podążył w głąb lasu. Odszukał w nim drzewo kakaowe i zerwał zeń ziarna. Rozpalił palenisko i napar ze nich ugotował. A woń napoju rozniosła się z wiatrem po całej plaży, sięgając nozdrzy Rosemary i Zgreda i przepędzając sny minionej nocy.

Pobudka, pobudka, napój długo trwał nie będzie, tym bardziej, że i mój Jaguar ma nań chętkę :wink: - rzucił kapitan, palmowymi liśćmi zapach w stronę towarzyszy kierując.

Czy mi się zdaje, czy nasz statek dziwnie zmalał? oO



Dodano: 2009-11-04 16:48

Miałam koszmar. Śniły mi się troskliwe misie, które chciały mnie załaskotać na śmierć. Nic nie dała ucieczka - pastelowe potworki były wszędzie. Odpędził je dopiero tajemniczy zapach, gotującej się na ogniu mikstury Łajlda. Troskliwe misie z przerażenia zapadły się pod ziemię a ja się obudziłam.
Dzięki kapitanie :)


pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html


Dodano: 2009-11-04 17:12

Uoo, znam ja takie troskliwe misie. Zatroskać potrafią na śmierć :twisted:



Znamże przeto sposób na nie :twisted:
Przyznacie, iż milusi? :wink:



Dodano: 2009-11-05 17:12

Obudziła się ale nijak ruszyć nie mogła. Ręce i nogi spętane 8O Co jest :roll: Kapitanie czy jest coś o czym nie wiem a powinnam wiedzieć ? Czy Zgred maczał w tym palce ? I co to w ogóle ma byc ja się pytam. Radzę po dobroci zwrócić mi wolność w przeciwnym razie nie ręczę za siebie.

A ta spluwa na co 8O



Dodano: 2009-11-05 17:16

A ja o niczym nie wiem :wink: &lt;zerka na spętaną Rose&gt;

Hmm, powiedz mi droga kamratko, jak tam u Ciebie z łaskotkami na stopach? ;&gt; - pyta podstępnie, zadziornie majtając pierzastym kosturem.

A spluwa... cóż, to na troskliwe misie, co to Zgreda we śnie napadły. Może wiesz co nieco o tym incydencie? :)



Dodano: 2009-11-05 17:47

Toś się doigrał kapitanie. Nie bacząc na rangę i pomijając wszelką etykietę zaklęła siarczyście, splunęła przed siebie, nabrała powietrza w płuca i uniosła się niczym balon a niesiona przez wiatr oddaliła się nieco od obozowiska. Zwinnym ruchem wyplatała się z więzów, poczęła obmyślać plan zemsty, takiej co ją kapitan długo zapamięta. Rzekła śmiertelnie poważnym głosem. Moja zemsta będzie słodka :twisted: :twisted: :twisted:



Dodano: 2009-11-05 17:50

Czyli mogę liczyć na czekoladę? :D
&lt;zapytał droczliwie&gt;



Dodano: 2009-11-05 18:00

A jakże nawet na gorącą



a kapitan będzie głównym jej składnikiem :twisted: no chyba że dziś zamienimy się rolami :wink:



Dodano: 2009-11-05 18:06

Ale jam niesmaczny, trujący i żylasty, spojrzyj że, kości same, żadne ze mnie jadło będzie :roll:
&lt;ukradkiem się wycofuje, robiąc przymilne minki&gt;
Ależ Rose, chybać nie zrobisz tego własnemu kapitanowi? 8O

Ktujmy, pakujmy, ukujmy... jak leciało to magiczne słowo?



Dodano: 2009-11-05 18:15

Kapitan kapitanem a sprawiedliwość musi byc. Czary Wilda zadziałały w samą porę.

Ale że czego nie zrobię...hę ? :) Podchodzi do kapitana, trzepocze zalotnie swymi długaśnymi rzęsami, szepcze mu coś do ucha...



Dodano: 2009-11-05 18:25

Powiadasz... &ltodrapał się po brodzie, po czym wyjął zza pazuchy miotłę, chwycił Rose na ramiona i uleciał w chmury, ku Księżycowi, zostawiając za sobą mglisty woal tajemnicy&gt; :twisted:

It shall be a long night :twisted:



--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

&lt;o świcie, ciszę poranka, przeszył donośny świst&gt;
Houston, mamy proOblem. - stwierdził kapitan, gdy miotła prykła i poczęła pikować w kierunku plaży, jarzącej się w promieniach Słońca.
Trzymaj się Rose, to będzie twarde... - i łupnęli w wydmę, przeorali spory szmat nabrzeża, lądując ostatecznie w samym centrum przybrzeżnej kniei.
Moja głowa. - stwierdził, przeganiając ptaszki krążące wokół jego czoła. Spojrzał na Rose i wydobył ją z krateru po miotle, która teraz tkwiła sztywno wbita w ziemię i dymiła tumanami czarnych oparów.
- Trzymasz mi się, kamratko? - zapytał, po czym - odruchowo - chwycił swą strzelbę i wycelował w pobliskie zarośla, z których dobiegł dziwny odgłos.



Dodano: 2009-11-06 17:14

Lot na miotle pamięta i owszem nawet lądowanie wryło się w jej pamięć. Nic więcej nie pamięta, spojrzała przeto na dziwadło siedzące koło niej i spytała - Kim jesteś :roll: Chwile później padła, jak rażona piorunem, nosem prosto w piach :wink:



Dodano: 2009-11-06 18:05

&lt;z krzaków wynurzyła się małpa, która - drapiąc się po łbie - spojrzała na Wilda i jego nieprzytomną towarzyszkę&gt;


Holy crap - stwierdził kapitan i - schowawszy strzelbę - przypadł do Rose, wziął ją na ramiona i poniósł ku obozowisku. - Nie ma wyjścia, Kamratko, trzeba Ci wykurować rany i sił dodać.

&ltołożył ją na hamaku i jął przy palenisku wywar leczniczy warzyć&gt;

Zzgredzie?! - zawołał - Zgredzie? Gdzież Cię znów poniosło? - pomyślał, mieszając zioła z miodem i rumem. Następnie powstał i przycupnął przy Rose. Ostrożnie począł sączyć w jej gardło ciepły trunek.

Na zdrowie, Kamratko. Obys tylko nie miała po tym zbyt dużego odjazdu, bo takie ulepszone ssiółka różnie działają na ludzi :twisted:



Dodano: 2009-11-07 07:59

Obudził ją świergot ptaków zagłuszany znajomym chrapaniem kapitana. :wink: Rozejrzała się wkoło poznając twarze kamratów.

Chcąc się odwdzięczyć za troskę kapitana postanowiła własnoręcznie złowić jakowąś rybę. Nie obyło się bez pomocy tubylca.

Hm...to tak się łowi ryby :roll:


Była jeszcze pod wpływem tajemniczych ziółek wiec robota paliła się jej w rękach.



Zapach ryby unosił się w powietrzu drażniąc nozdrza śpiących...



Dodano: 2009-11-07 09:07

&ltodróż na miotle nieźle go wymęczyć musiała, skoro zapadł w sen po tym, jak napoił Rose ssiółkami. Śnił o miejscach, jakie odwiedzili, o mistycznej Japonii, tonącej w objęciach kwitnących wiśni, o cudnym Jukatanie, pogrążonym w odmętach oceanu zielonej dżungli, o ciemnej stronie Księżyca, gdzie wznosiła się wielokilometrowa wieża. I nagle ujrzał wielką rybę, co przemknęła przez jezioro, chwycił wędkę i zarzucił, chcąc złapać podwodną bestię. Stwór wychylił łeb i złapał przynętę, a kapitan ściągnął wędkę w swoją stronę. Mocował się z bestią, mocował, aż ta dała za wygraną i runęła wprost na niego&gt;

Jadło :D - pomyślał, lecz - w miarę jak nad jego głową rósł cień ryby, zdał sobie sprawę, jakiż to błąd popełnił. Począł uciekać przed opadającym na niego kolosem, lecz potknął się i klnąc zaciekle...

...obudził się pośrodku oboziskowego stołu i kawałków świeżo smażonych ryb, wpatrzony wprost w zdziwione łoczyska Rose :lol:



Dodano: 2009-11-07 13:23

Zgred odkrył z pewnym zdziwieniem że jego kamraci to zoofile - tu małpa w użyciu, tam ryba, a jeszcze dalej - jakieś inne zwierzątko. Po przemyśleniu sprawy doszła do wniosku że to dodaje tylko pikanterii wyprawie.

A że głód kiszki szarpał, sięgnęła ręką pod najbliższy kamień, gdzie wiło się i tłoczyło wielonożne źródło białka, znane pod nazwą "pędraki". Po nabiciu na patyk i opieczeniu w ognisku całkiem smaczne, jesli się je wcześniej odpowiednio doprawi.


pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło